Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytanie. Pokaż wszystkie posty
[IT] Czytelniczy tryb chrome'a
07:03
chrome
,
czytanie
,
czytelnictwo
,
distill page
,
google
,
it
,
read mode
,
Tomasz Żubertowski
Prosty
Cześć,
Witam dziś wszystkich czytelników (nie koniecznie tego bloga, ważne że czytelników) od rana króciutkim newsem. W wersji stable Google Chrome ( i od jakiegoś już czasu Chromium) pojawił się tryb "distill page". Wielce sugestywna nazwa podpowiada nam dystylowanie/oczyszczanie strony. Tak też i się dzieje. Z danej strony dostajemy najważniejszy/interesujący nas tekst przedstawiony w świetnej do przyswojenia formie. Takowy tryb możemy znać min. z safari, podobny efekt uzyskuje się także dzięki readibility. Screen z "wydystylowanej" strony poniżej.
Sądzę, że Google stworzyło to narzędzie wykorzystując potencjał słowników crawlerów adsense, badź też innego własnego słownika (ha, a śmieliście się z inwestowania w semantykę). Jakiej strony nie próbowałem - każdej treści wyciągane i przedstawiane są poprawnie. Sprawa wydaje się zbędnym dodatkiem, ale zapewniam was że jest ogromną pomocą dla ludzi ze słabą koncentracją, czy też śpieszących się zwyczajnie. Do tej pory używałem tego dodatku do chrome, jednak miał on wiele potknięć i często mielił niezrozumiało strony. Szczególnie takie postawione na autorskich frameworkach.
Distill mode nie jest jednak dostępny adhoc. Poniżej lista kroków, które musimy przejść aby odblokować w/w tryb.
Witam dziś wszystkich czytelników (nie koniecznie tego bloga, ważne że czytelników) od rana króciutkim newsem. W wersji stable Google Chrome ( i od jakiegoś już czasu Chromium) pojawił się tryb "distill page". Wielce sugestywna nazwa podpowiada nam dystylowanie/oczyszczanie strony. Tak też i się dzieje. Z danej strony dostajemy najważniejszy/interesujący nas tekst przedstawiony w świetnej do przyswojenia formie. Takowy tryb możemy znać min. z safari, podobny efekt uzyskuje się także dzięki readibility. Screen z "wydystylowanej" strony poniżej.
![]() |
| Tekst pochodzi z bloga trzeciakawa.pl |
Sądzę, że Google stworzyło to narzędzie wykorzystując potencjał słowników crawlerów adsense, badź też innego własnego słownika (ha, a śmieliście się z inwestowania w semantykę). Jakiej strony nie próbowałem - każdej treści wyciągane i przedstawiane są poprawnie. Sprawa wydaje się zbędnym dodatkiem, ale zapewniam was że jest ogromną pomocą dla ludzi ze słabą koncentracją, czy też śpieszących się zwyczajnie. Do tej pory używałem tego dodatku do chrome, jednak miał on wiele potknięć i często mielił niezrozumiało strony. Szczególnie takie postawione na autorskich frameworkach.
Distill mode nie jest jednak dostępny adhoc. Poniżej lista kroków, które musimy przejść aby odblokować w/w tryb.
- Klikamy prawym na skrót google chrome'a
- Z menu kontekstowego wybieramy wyłaściwości. W nowym oknie, w polu "Element docelowy", na samym końcu adresu dopisujemy --enable-dom-distiller
- Zapisujemy zmiany, włączamy przeglądarkę, przechodzimy do interesującego nas artykułu
- Włączyliśmy poprzednio ukrytą opcję w menu. Z takowego menu przeglądarki wybieramy "distill page" i cieszymy się miłym dla oka wyświetlaniem artykułu.
PS. W przypadku linuxa sprawa ma się analogicznie, w zależności od używanego przez nas środowiska graficznego i managera plików. Możemy jednak sobie pozwolić na włączenie google chrome'a z terminala poprzez wydanie komendy z odpowiednim argumentem, tj. google-chrome --enable-dom-distiller
[Prosty][Życie] O szybim czytaniu
Cześć wam.
Przyszła jesień, znowu w swoim otoczeniu jestem jedną z niewielu (jak nie jedyną) osobą, której przez to aż ryjek się śmieje. Liście już żółte, jeże sie wybierają coraz pośpieszniej na pacht..zakupy. Zimno tego roku też już zdążyło orzeźwić nas wsyzstkich w drodze do pracy, spoko.
Jednak jak każdej jesieni nie mogę usiedzieć spokojnie. Książek czytam na kilogramy, muzyki nowej odkrywam tak wiele, że aż głupio klikać "udostępnij na facebooku". Fajnie, że ma się z kim skoczyć na piwko. Właśnie podczas takowego piwkowania na myśl powrócił mi pomysł nauczenia się szybkiego czytania. No to próbowali mnie przekonać, że kursy nic nie dają, że się nie da czytać szybko z pełnym zrozumieniem czytanego tekstu. No, nowiną nie będize dla was moja upartość - twierdziłem twardo, że nadal można czytać szybko i nie dość, że z sensem to nie tracąc przy tym frajdy z czytania.
Tak też postawiłem na swoim i za pomysłem, o którym przeczytałem kiedyś na blogu o szybkim czytaniu - napisałem swój "konwenter" plików tekstowych. Założenie początkowo miało być inne niż to, którego się trzymałem pisząc. Chciałem napisać konwenter epubów, który by powiększał fonta i pogrubiał w miejscu środkowej (dla słowa) litery. Taki środek grawitacji skupia naszą uwagę, dzięki czemu można nie czytać pełnych słów w głowie, a jedynie zacząć podświadomie rozumieć ich sens. Cóż, funkcjonalność konwertowania epubów jest jeszcze w todo liście, ale napisałem za to takie małe narzędzie, które udowodniło mi, że całkiem szybko jestem w stanie przyswoić "migany" tekst. Zanim jednak klikniecie w link - miejcie na uwadze, że pisane to było na kolanie i z zamysłem tylko i wyłącznie do użytku własnego. Przy kawie poprawie błędy, narazie jest jak jest. Może ktoś się zainteresuje, może nie:
Tu jest ono, o.
Nadal jednak jestem chętny zapłacić komuś za poprowadzenie prawdziwego, nie oszukiwanego (CheatRead :) ) kursu. Niestety po krótkim googlaniu nie znalazłem informacji o sensownym kursie organizowanym w Trójmieście. Możliwe, że przegapiłem. Gdyby ktoś z was miał dla mnie jakieś rady - będę naprawdę, naprawdę wdzięczny. Miejcie tylko na uwadze, że z webinarami i innymi pdfami nauka mi nie idzie :)
PS. Kolejna część "The Long Earth" była fenomenalna. Polecam.
PS2. Ktoś mnie kiedyś pytał o goodreads, o tu się znajduje mój profil.
Przyszła jesień, znowu w swoim otoczeniu jestem jedną z niewielu (jak nie jedyną) osobą, której przez to aż ryjek się śmieje. Liście już żółte, jeże sie wybierają coraz pośpieszniej na pacht..zakupy. Zimno tego roku też już zdążyło orzeźwić nas wsyzstkich w drodze do pracy, spoko.
Jednak jak każdej jesieni nie mogę usiedzieć spokojnie. Książek czytam na kilogramy, muzyki nowej odkrywam tak wiele, że aż głupio klikać "udostępnij na facebooku". Fajnie, że ma się z kim skoczyć na piwko. Właśnie podczas takowego piwkowania na myśl powrócił mi pomysł nauczenia się szybkiego czytania. No to próbowali mnie przekonać, że kursy nic nie dają, że się nie da czytać szybko z pełnym zrozumieniem czytanego tekstu. No, nowiną nie będize dla was moja upartość - twierdziłem twardo, że nadal można czytać szybko i nie dość, że z sensem to nie tracąc przy tym frajdy z czytania.
![]() |
| Tu powinienem spędzać jesień. |
Tu jest ono, o.
Nadal jednak jestem chętny zapłacić komuś za poprowadzenie prawdziwego, nie oszukiwanego (CheatRead :) ) kursu. Niestety po krótkim googlaniu nie znalazłem informacji o sensownym kursie organizowanym w Trójmieście. Możliwe, że przegapiłem. Gdyby ktoś z was miał dla mnie jakieś rady - będę naprawdę, naprawdę wdzięczny. Miejcie tylko na uwadze, że z webinarami i innymi pdfami nauka mi nie idzie :)
PS. Kolejna część "The Long Earth" była fenomenalna. Polecam.
PS2. Ktoś mnie kiedyś pytał o goodreads, o tu się znajduje mój profil.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)






















