Absolutnie żadnych lag

Techniczno-życiowy blog.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty

[Prostuś] O napojach energetycznych


Ludzie mówią, że nie warto truć się energy drinkami. Może i nie warto, ale kawy to ja nie tknę. Nie dlatego, że gorzka - po prostu jest niedobra. Piję herbaty bez cukru, w zasadzie z cukrem piję tylko mleko - CIEPŁE, UMRZYJCIE.

Na naszym rynku większość napojów energetycznych oferuje w zasadzie tą samą ilość tauryny, kofeiny i innych power-upów. Różnice polegają na "gazowatości", smaku i cenie (głównie). Jako programista/grafik/gamer niestety pochłaniam wiele litrów tych napoi. Polecam oglądnięcie tego filmu, facet zna się na rzeczy:
z
 
Jednak biedronkowy, który wygrał 3 miejsce wg. ludzi nie smakuje mi nawet w połowie jak.. Amper, najtańszy energetyk jaki widziałem - marka z Netto. Nie bójcie się, nie jest tak tani jak na reklamówce, to tylko promocja. Cena normalnie nie odbiega zbytnio od biedronkowego Be Powera (DLA BIEDNYCH).

Napój ma smak podobny do redbulla, acz jest zdecydowanie bardziej "kwaśny". Nie znam dokładnych stężeń power-upów w tymże, jednak powiem wam, że żaden inny nie działa na mnie tak dobrze. Po prostu mi smakuje i piję dużo jak już go mam, cała filozofia.

Acz nie jest to jedyny energetyk, który piję. Ten sporadycznie kupuje będąć w Netto (swoją drogą przynajmniej można płacić kartą i sos czosnkowy jest super). Najlepszy w smaku okazał się..



Hools. Zakupiony w akademikowym "żydzie" przypasował równierz jednemu z czytelników tego bloga, POZDRO KEL POZDRO. Smak Hoolsa odbiega znacznie od smaku Ampera, czy Be Powera. O ile amper nie traci swojego gazu tak prędko jak bepower, to hools jest dla mnie prawie sokiem -gazowany minimalnie. Jednak to jest urok jego dziwnego smaku.

Moim zdaniem pijąc hoolsa wyczuwa się ... posmak karmelu, posmak to złe słowo gdyż smak karmelowo-podobny wchodzi na pierwszy plan. Na drugim czujemy to co w reszcie energetyków. Karmelki, maślany smak karmelu - tyle o hoolsie. Bardzo dobry energetyk, o 50 gr. droższy niż Amper, acz po promocji zapewne zejdzie +50 gr. od Be Powera. Polecam spróbować, smaczne, tanie i mało gazowane.


Najgorszy smakowo a średnio cenowo wypada wg. mnie n-gine. Posmak ma węgla (serio, węgiel który podaje się dzieciom), słodki bardzo, żeby zagłuszyć smak powyższy. Gazu średnio, szybko się odgazowuje.

Hools ma strasznie fajny design butelki, jeden pattern, acz fajny kolorystycznie. Czcionka taka sobie, napisy "energy" - jak z Razera. Zaś n-gine? Lata 90te.

Pomimo kiepskiego opakowania, posmaku węgla - robi swoje. Dodaje kilka godzin "staminy". Nie smakuje bo widocznie nie miał smakować. On ma działać.


Wracam pod kocyk, trzeba wyzdrowieć bo sesja. Złapała mnie grypa, oczywiście w dzień powrotu do domu. Zombie, 3h męczarni w pociągu. Zatkane zatoki, gorączka.. wszystko to w dzień egzaminu ustnego. Ale dało radę. Wiele do powiedzenia robi swoje.

ps. przepraszam goog, ale się mijamy ostatnio. Muszę wyzdrowieć ;(



[Nomnom] Czekoladowe mleko Danone

Jogurtów mieszkając samemu nie jem wcale, musicie o tym wiedzieć (musicie o mnie wiedzieć wszystko). Jestem za to wielkim fanem mleka, zwykłego, smakowego, byle nie zsiadłego.

Post całkowicie offtopuje względem ostatniej tematyki bloga, ale jedzenie to jedzenie. Osobiście uważam iż Danone podbił nasz rynek świetnymi serkami homogenizowanymi. Mimo, że od czasu do czasu kupie coś od nich, to nadal zazwyczaj jest to waniliowy serek homogenizowany. Dziś los chciał inaczej.

Kupując te dziecko wyżej wspomnianego Danone, miałem ochotę na mleko. Dostałem niestety 320g czegoś, co smakuje jak woda z cukrem i tanią czekoladą z biedronki. Z mlekiem to ono ma wspólnego co najwyżej nazwę, W zawartości co prawda też o nim wspominają, acz mam wrażenie, że jest to mleko "light", 0% tłuszczu, 0 % mleka. Niestety pomimo swojej zawartości nie nadaje się to nawet na lekki napój, bo na te 320g produktu musimy odliczyć sobie 3 łyżeczki cukru, którego tak nie lubię. Słodkie to i nie do picia.

"Produkt sterylizowany. Skład: mleko, cukier, kakao, skrobia modyfikowana (x.X), czekolada w proszku, sól (to potrafię zrozumieć - jako kuchta!), karogen, substancja zagęszczająca".



ALE KROWY TO MAJĄ NA LEGALU, ŚLIMAK OSTATNIO O TYM PISAŁA: