Absolutnie żadnych lag

Techniczno-życiowy blog.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą it. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą it. Pokaż wszystkie posty

[IT] Czytelniczy tryb chrome'a

Cześć,

Witam dziś wszystkich czytelników (nie koniecznie tego bloga, ważne że czytelników) od rana króciutkim newsem. W wersji stable Google Chrome ( i od jakiegoś już czasu Chromium) pojawił się tryb "distill page". Wielce sugestywna nazwa podpowiada nam dystylowanie/oczyszczanie strony. Tak też i się dzieje. Z danej strony dostajemy najważniejszy/interesujący nas tekst przedstawiony w świetnej do przyswojenia formie. Takowy tryb możemy znać min. z safari, podobny efekt uzyskuje się także dzięki readibility. Screen z "wydystylowanej" strony poniżej.

Tekst pochodzi z bloga trzeciakawa.pl

Sądzę, że Google stworzyło to narzędzie wykorzystując potencjał słowników crawlerów adsense, badź też innego własnego słownika (ha, a śmieliście się z inwestowania w semantykę). Jakiej strony nie próbowałem - każdej treści wyciągane i przedstawiane są poprawnie. Sprawa wydaje się zbędnym dodatkiem, ale zapewniam was że jest ogromną pomocą dla ludzi ze słabą koncentracją, czy też śpieszących się zwyczajnie. Do tej pory używałem tego dodatku do chrome, jednak miał on wiele potknięć i często mielił niezrozumiało strony. Szczególnie takie postawione na autorskich frameworkach.

Distill mode nie jest jednak dostępny adhoc. Poniżej lista kroków, które musimy przejść aby odblokować w/w tryb.
  • Klikamy prawym na skrót google chrome'a
  • Z menu kontekstowego wybieramy wyłaściwości. W nowym oknie, w polu "Element docelowy", na samym końcu adresu dopisujemy --enable-dom-distiller
  • Zapisujemy zmiany, włączamy przeglądarkę, przechodzimy do interesującego nas artykułu
  • Włączyliśmy poprzednio ukrytą opcję w menu. Z takowego menu przeglądarki wybieramy "distill page" i cieszymy się miłym dla oka wyświetlaniem artykułu.



PS. W przypadku linuxa sprawa ma się analogicznie, w zależności od używanego przez nas środowiska graficznego i managera plików. Możemy jednak sobie pozwolić na włączenie google chrome'a z terminala poprzez wydanie komendy z odpowiednim argumentem, tj. google-chrome --enable-dom-distiller

[Prosty][IT] FirefoxOS, smartphonowe refleksje

Cześć kochanki,
Z powodu świątecznie podwyższonego budżetu naszło mnie ostatnio na zmianę telefonu. Wiele przedyskutowałem na ten temat z Vickiem, wiele googlałem, wiele szukałem.
Moje specyficzne preferencje co do telefonu można określić jednym słowem - emulacja. Aktualnie używany przeze mnie telefon stoi i rusza się przy użyciu Firefox OS’a. Całkowicie skreśla to moją szansę na pogranie w retro. A bierzcie pod uwagę, że swojego czasu zająłem się portowaniem emulatora gameboya na tą platformę. Skusiłem się także na wgranie androida i kilku emulatorów z marketu. Zawiodłem się przy tym ogromnie przez to, że telefon (hamachi/alcatel one touch fire) nie posiada fizycznych przycisków umożliwiających granie, a ja po prostu grać na dotyku nie chcę. Nie sprawia mi to frajdy, nie mi jednemu. Ale to temat na kiedy indziej, powiem wam tylko że ze wszystkich telefonów dostępnych na rynku najbliżej jestem zakupu starej Xperii Play. Stara, jednordzeniowa, ale zaprojektowana właśnie pod moje potrzeby.
Brzydki też nie jest.
No właśnie, stary telefon - stary sprzęt. Psioczyłem na androida mocno, bo muli, bo źle zoptymalizowany, bo telefonów milion to i jakość kiepska. Ostatnio jednak dzięki, bazującemu bądź co bądź na androidzie, FirefoxOS’owi doszedłem do zgoła innych wniosków. O systemie tym w zeszłym (i jeszcze bardziej zeszłym) roku sporo było słychać. Rewolucja na małych rynkach, trata tata. Mnie zainteresował on z powodu architektury systemu, nie z powodu ceny czy bogatego w aplikacje marketu. Bez siedzenia nocami w API mogłem adhoc przystąpić do pisania mi potrzebnych aplikacji. FirefoxOS bowiem z punktu widzenia programisty jest jedną wielką przeglądarką internetową. Cóż, jak wiecie pracuję rozwijając aplikacje dla biznesu. Usiedzieć jednak na miejscu nie mogę i spod mojej igły wyszło kilka appek. Śmiesznie to może wyglądać bo mówimy tu o PHP/JS, ale appki to appki. Dowodem an to może być fakt, że wiele appek obserwowanych na mniej egzotycznych marketach - jak np. androidowym, czy applowym, jest pisana w technologiach przeglądarkowych. Jak myślicie, czemu phonegap zyskał tak na popularności?

FirefoxOS cierpi/cierpiał jednak z powodu sprzętu na którym był odpalany. Zte Open, czy w/w Alcatel to hardware znany nam sprzed pięciu lat. Jednordzeniowy procesor, 256 Mb ramu, 180 Mb (!) przestrzeni dla użytkownika (na szczęście są karty Micro SD). Kaszanka - tak też było na początku wejściu systemu na rynek. Zwiechy, zabijanie aplikacji, nie działające podstawowe funkcjonalności. Wszystko to doprowadziło do spalenia systemu w oczach użytkowników (niestety też mediów). Sprzedaż telefonów jednak nie ustępowała, prace nad systemem też. Panowie z mozilli wiedząc, że przytłaczająca większość użytkowników pracowała na lowendowych telefonach zostali postawieni przed ogromnym zadaniem - optymalizacji. Po tym ponad roku widać już efekty, szczególnie gdy samemu ma się chęci do pogrzebania w systemie. Uruchamiając na w/w sprzęcie zRam/swap na sdhc klasy 10 zyskujemy całkiem nowy telefon. Pozbawiony zwiech i ubijania appek.
Tak też sobie myślę, czego przeciętny użytkownik chce od smartphona? Wielu odpowie, że gier, że fajnych aplikacji. Zdaje mi się jednak, że prawdziwe oczekiwania co do telefonów wychodzą w praniu. Jesteśmy w szkole, na uczelni - możemy się bawić. W pewnym jednak wieku wstępujemy na ścieżkę zawodową i potrzeby nam się z lekka zmieniają. Potrzebujemy stabilnych telefonów, gdzie przykładowo - nawigacja nas nie zawiedzie gdy będziemy w szczerym polu. Potrzebujemy organizerów, aplikacji pozwalających nam zaoszczędzić czas. Coraz mniej takowego posiadamy już dla gier. Sądzę że właśnie tu, dla ludzi młodych, biednych i żądnych pieniążków Firefox OS może być rozwiązaniem. Zamiast używać 10 letniej nokii 6610 wartej 100 zł możemy kupić sobie Alcatela i mieć solidnego smartphona dla mikropotrzeb. Kuszące.
Telefony z FFOS działają coraz lepiej, aplikacji jest coraz więcej, wydawałoby się że jedynym co zatrzymuje system przed rozwojem jest hardware - ten też się zmienia, co widać na przykładzie chociażby Fx0. Patrząc na to wszystko coraz bardziej kibicuję tworowi Mozilli, nadal jednak mając na uwadze ich premierową wpadkę.
​

[Prosty][IT/Życie] Quora


Hej,

    Wydaje mi się, że pierwszy raz połączyłem tagi życie i IT, przynajmniej w tytule. Jednak temat, który dziś chciałbym poruszyć zafrapował mnie tak bardzo, że w celu jego przedstawienia pozwolę sobie zignorować mój brak życia.
    Nazwę portalu, o której dziś będę pisać, podałem w tytule. Quora.com stała się dość popularna w roku 2013. Dziwić to może wielce, bo w tym roku obserwowaliśmy wzrost popularności serwisów typu share-it. Na quorze nie udostępnia się linków, nie rzuca obrazkami i filmami na lewo i prawo. Quora umożliwia za to zadanie pytania (za punkty), badź odpowiedzenia na już istniejące (zdobywając punkty). Brzmi to całkiem jak tematy na zwykłym forum ,prawda? Zasady punktowe quory umożliwiają jednak na otrzymanie rzetelnej odpowiedzi na zadane pytanie. Serwis wydaje się wolny od trolli, tematyką sięga od a do z (chociaż przyznam, że sam udzielam się jedynie w IT/programowaniu). Zdaję sobie sprawę, że nie każdy chce poszerzać swoją wiedzę. Wiem jednak, że wielu czytelników tego bloga znajdzie w quorze to czego brakowało im na forach - konkretów. Poza tym - kto by się nie chciał dowiedzieć ile zarabia CEO googla.. od CEO googla? To kolejny plus quory. Na portal zagląda wiele gwiazd i gwiazdeczek z multum branży.
    Jeżeli jednak nawet to nie przekonuje was do zaglądnięcia to polecam wam zapoznanie się z pdf'em - najlepsze pytania ( i odpowiedzi) na quora.com, lata 2010-2012:
Tu macie pdf'a

[Prosty][IT] Budżetowy komputer pod linuxa

Hej,

    Kto mnie zna ten wie, że jestem stałym i starym użytkownikiem linuxa. Ostatni czasy ze względu na postawienie przez Canonical na user experience , dosłownie "doświadczenie użytkownika", oraz na optymalizacje wodotrysków w *Ubuntu  z czystym sumieniem zacząłem "budować" tanie komputery dla codziennego użytku z zamysłem o używaniu na nich tego systemu.

    Dzięki APU (karcie graficznej zintegrowanej z procesorem) komputery do przeglądania sieci, czy oglądania filmów, stały się niezwykle tanie. Decydując się na linuxa odchodzą nam także koszta licencji na system operacyjny. Nie wspomnę już o kosztach na "technika komputerowca", gdy coś nam się posypie. Przy codziennym użytkowaniu internet/filmy/muzyka/office dobrze postawionego linuxa zepsuć się nie da. Problemy wirusów odchodzą na dalszy plan (ponownie, przy wymienionym charakterze użytkowania), jedyne co nam może cokolwiek spsuć to update'y.
    Ale do rzeczy bo notka będzie krótka - zamieszczam screenshota z mega budżetowym komputerem budowanym na rzecz "internetu-filmow-worda-gier_z_facebooka". Zapewniam was, że składając taki komputer dostajemy sprzęt na lata (nie za bardzo się starzeje) - do tego zapewniamy sobie bardzo płynne działanie (sprzęt dobierany sugerując się własnymi doświadczeniami z kompatybilnością z linuxem). Pragnę zaznaczyć że właściciel poniższego zestawu postawił limit 1000 zł oraz zależało mu na oszczędności na rachunkach za prąd (stąd CPU). Ponadto w jego przypadku można było smiało zrezygnować z zakupu zasilacza i obudowy - takowe zostały po innym komputerze. Jednak do tabelek dodałem obydwa warianty.

BUILDCena~
CPUIntel Celeron G3258250,00 zł
Płyta głównaMSI Z87-G41220,00 zł
RAMGOODRAM DDR3 4GB/1600 CL11120,00 zł
SSD/DYSKKingston 60GB V300180,00 zł
SUMA770,00 zł
OPCJONALNE (w przypadku budowania PC od 0)
ZasilaczCorsair VS550190,00 zł
ObudowaZalman Z3 PLUS130,00 zł
SUMA1 090,00 zł

PS. Zaryzykuję stwierdzeniem, że ten zestaw bije wydajnością nie jednego Mac'a mini (ok. 2-3 razy droższego) do podobnych zastosowań.

[Prosty] Ebook readery! O technologii eink, o Amazon Kindle, o zaletach itp, o tym jakiego warto kupić.

Zapewne wielu z was, podobnie jak i ja, ma problemy ze wzrokiem. Wierze że w waszym przypadku, tak samo jak i w moim, wielogodzinne siedzenie przed monitorem nie sprzyja poprawieniu się kondycji naszego wzroku. Ba, powiem nawet więcej - takie zachowanie szkodzi.

Dlaczego taka śmiała teza? Monitory LCD/LED, a raczej ich używanie można porównać do patrzenia się z odległości parudziesięciu cm w oświetloną milionami kolorów.. choinkę. Każdy użytkownik komputera, nie mówiąc już o informatykach, spotkał się z definicją pixel'a. Najprościej - jest to trójkolorowa, świecąca światłem czerwonym, zielonym i niebieskim, mikrolampka. W zależności od nasilenia danego koloru RGB - widzialny pixel wydaje się nam przybierać odpowiedni kolor. Pomyślcie sobie o pięknie rozdzielczości FULL HD, o rozdzielczości 1920x1080 pixeli. Tak naprawdę przy używaniu takowej rozdzielczości w nasze oczy świeci nam 2 073 600 lampek, w każdej z nich zaś po 3 oddzielne kolory. Wiadomym jest, że długotrwałe wystawianie oczu na takie tortury ma swoje minusy - psucie się zwroku. Producenci jednak od lat rozwijają swoje technologie, także te chroniące nasze oczy. Zbytnim uproszczeniem byłoby gdybym mówił iż monitory LCD/CRT są narzędziem zbrodni przeciwko oczom. Mimo wszystko producenci chcą przyciągnąć tych par oczu do siebie jak najwięcej i jak najdłużej.

Jednak jeżeli pomimo zabezpieczeń twoje oczy nadal szybko się męczą, a wzrok z roku na rok staje się coraz słabszy, czytanie książek na ekranie komputera/urządzenia przenośnego zamienia się w męczarnie - ekrany e-ink to coś dla ciebie. Ekrany te zamiast świecić w nas diodami - posiadają kapsułki z tuszem. Jeżeli ktoś kiedyś spotkał się z takim typem wyświetlacza to jego reakcja musiała być jedna - o kurcze, wygląda jak papier. Ano właśnie, dzięki zastosowaniu kapsułek z tuszem ekrany e-ink bardziej przypominają efekt maszyny do pisania aniżeli znany nam wyświetlacz lcd/crt. Kontrast i czytelność takiego ekranu jest fenomenalna, długogodzinne sesje przy czytniku e-booków zaopatrzonym w takowy ekran to sama przyjemność. Technologia takiego wyświetlacza ma jeszcze jeden ogromny plus - żywotnosć baterii urządzenia w takowy zaopatrzonego. Ekrany LCD/CRT potrzebują ciągłego przepływu prądu w celu podtrzymania stanu wyświetlacza, sprawa wygląda inaczej w sytuacji ekranów e-ink. Kapsułki z tuszem reagując na prąd ustawiają się w odpowiedniej pozycji, co na ekranie owocuje danym kolorem, prąd przepływa skokowo - ustawia ekran raz, po czym się odcina. Dzięki bateria, dajmy to w czytniku, wystarcza na około miesiąc czytania.

Jeszcze pare lat temu przenośne e-booki można było zaobserwować co najwyżej u użytkowników laptopów czy smartphone'ów. Jednak technologia e-ink umożliwiła wiele różnych dróg rozwoju. Na rynku już możemy zoabserwować telefony, zegarki czy inne gadżety zaopatrzone w wyświetlacz e-ink. Wrócmy jednak do czytników, tych na rynku jest od zatrzęsienia. Zrozumiałym jest iż większość szuka sprzętu w rozsądnej cenie, a przy tym nie odstającym od czołówki danego typu urządzeń. W przypadku czytników e-ink na ratunek przychodzi firma amazon, która w cenie chińskiego, bezimiennego sprzętu oferuje starannie dopracowany czytnik kindle. Kindle oferuje nam czytanie plików w wielkiej gamie rozszerzeń. Od pdf'ów, mobi, epub, rtf, czy raw-text'u po nawet cbr. Ponadto oferuje nam sensowną przeglądarkę internetową. Wszystko to zapakowane w piękną obudowę z przewidywanem czasem pracy bez ładowania, przy 3 godzinnym czytaniu dziennie - miesiąc.

Podsumowując - czytniki ebook zaopatrzone w ekran e-ink biją konkurencję pod względem żywotności baterii (nieporównywalnie, czytniki bez ładowania żyją dziesiątki razy dłużej), kontrastu i komfortu używania wyświetlacza, a ponadto dbają o nasz wzrok :)

[Prosty][IT] Acer C720. 11" notebook za 600 zł

C720, tani macbook, hihi.
Czuje się jak dziennikarz, który dostał za zadanie napisanie tekstu promującego jakiś produkt. Ale zwyczajnie po rozmowie z geekami takimi jak ja, wymianie zdań i zapuszczeniu benchmarków sam się przekonałem do Acera C720, jest jednak kilka ale.


Acer C720
W tytule postu wspomniałem o notebooku 11" , a nie netbooku jak to bywa w przypadku tylu cali. Różnica między netbookami a ultrabookami, czy notebookami na przestrzeni ostatnich dwóch lat praktycznie się zatarła. Różnice nie są jednak subtelne. Sam za netbooki uznaję sprzęt o małej matrycy i.. słabym procesorze. W móją definicję netbooka wstrzeliwują się te powszechnie znane w Polsce - Acery Aspire, Asusy EEE i kilka Samsungów. Większość z w/ww posiada CPU z rodziny Atomów. Moim zdaniem to właśnie zabiło netbooki - pokuszenie się na energooszczędny i absurdalnie mało wydajny procesor. Na netbookowym sprzęcie muli wszystko. Nawet jeżeli pracujemy na Windowsie XP i używamy lekkich programów jak wtw, chrome (lekki, hehe), libre office, foobar - to komfort pracy jest zerowy. Ciągłe freezy, zwiechy, cache przechowywany n a super wolnym dysku msata. Sam po zaledwie kilku godzinach pracy z netbookiem, do tego na zoptymalizowanym pod ten sprzęt linuxem, wybiłem sobię myśl kupna takowego na długie lata.

C720 jest reklamowany jako Chromebook. Nazwa bierze się z systemu operacyjnego sprzętu - Chrome OS, kolejnego wymysłu Google. Nie chcę się rozpisywać na temat systemu od Google, bo sam uważam go za wielką porażkę - jednak w tym poście mowa będzie głównie o sprzęcie. Pierwsze chromebooki zrobiły jeszcze większy błąd niż pierwsze netbooki - posiadały procesory z architekturą ARM. Co w tym złego? A no to, że na netbookowym Atomie odpaliliśmy wszystko co na "normalnym" desktopie, czy laptopie - Atomy stoją na znanej nam wszystkim architekturze i386, przynajmniej ich większość. ARMy znowu znane są nam z.. telefonów komórkowych, tabletów, konsol przenośnych. Nawet Atomy sprzed paru lat biły na łeb ARMy ze sprzętu działającego na systemie Google. Na Chromebookach z ARM nie uświadczymy żadnego innego systemu, który by działał akceptowalnie. Możemy pobawić się w ARMowe Ubuntu, czy Debiana, Androida, może nawet ktoś chciał portować Windowsa 8/8.1 RT - ale nadal nie są to pełnoprawne systemy. Nie odpalimy na tym ani Firefoxa, ani naszego ulubionego odtwarzacza filmów, nie mówiąc już o samej wydajności tych procesorów. Jednak Acer C720 poszedł krok dalej.

Nasz omawiany 11" Acer posiada procesor z najnowszej rodziny Intelowskich CPU. Został bazowany na architekturze Haswelli. Jeżeli ktoś się interesuje sprzętem jak ja to pewnie teraz zrobił spore oczka. Haswelle są kojarzone raczej z czwartą generacją cholernie wydajnych i7, a nie ze sprzętem do mini laptopów. Jednak nie ma tak słodko i Acer C720 posiada dwurdzeniowego Intel Celerona 2955U taktowanego zegarem 1,4 GHz , a nie i7kę. Jednak skok wydajnościowy jest ogromny, grafika obok przedstawia wydajność sprzętu w przypadku HTML5/Canvas. Imponujące, prawda? Warto zwrócić uwagę na ARMowego Chromebooka na dole listy :)

Chrome OS, żartowałem - Linux!
Haha, tu sie dopiero zacznie wychwalanie Acera. 64 bitowy CPU łapie linuxa jak leci. C720 ma Intela HD jako grafikę (chyba drugą generację tych HDków), a aktualnie Intele HD to najlepiej wspierane przez linuxy karty graficzne. Dysk SSD (!!), 2 GB DDR3L SDRAM, grafika Intel HD + hdmi output i procek na Haswellu za 600 zł. Nigdzie nie kupicie taniej maszynki pod linuxa. 11" matryca i energooszczędne CPU, dobre zarządzanie energią dzieki Jupiterowi i mamy 9h na baterii.
Ubuntu 13.10 ma już kernela (3.11~), który poprawił jeszcze bardziej obsługę GPU inteli, acer za wyjątkiem touchpada działa out of the box. Wystarczy sobie zainstalować jedną .deb i mamy w 100% działającego C720 na Ubuntu. Do tego jak działającego. Bootowanie w ciągu kilku sekund, osiągi jak nie jeden 14" ultrabook (droższy trzykrotnie) - powtórzę : za 600 zł. Polecam obejrzeć film, facet na tym sprzęcie gra w TES: Skyrim.


Minusy są, małe
Małe bo i ssd jest mały. Po zainstalowaniu ubuntu, kodeków i podstawowych appek zostanie wam pewnie coś koło 5~~ GB wolnego miejsca. Na szczęscie Acer zamontował czytnik kart SD, wystarczy kupić kartęlepszej klasy i na filmy, muzykę nam starczy. Jak nie to zawsze pozostaje nam pendrive na USB 3.0 : )
Wspomniałem tylko o instalacji linuxa, jednak warto dopowiedzieć sobie - c720 ma tzw. "legacy boot". Z usb zbootujemy sobie wszystko co da się zbotować. Windows 7 śmignie, Windows 8.1 śmignie, do Windowsa XP nie ma sterowników (ale sprawa dziurawego XP i 0dayów to materiał na 10 innych postów). Jedynie na 8.1 nie starczy wam miejsca na SSD, a wymiana ssd z msata to droga sprawa. Ramu na Windowsa też jest za mało, za 190 dolarów dostajemy go tylko 2 GB - na linuxa to i tak za dużo, ale do pogrania na Win 7 trzeba dorzucić troszkę na wersję z 4 GB ramu.

Kup Pan ultrabooka za 600 zł
Może komuś (jak mi) zepsuł się laptop i nie ma zbytnio pieniędzy na nowego, bądź też nie chce wydawać ich zbyt wiele. Jeżeli znajdzie się taka osoba, albo po prostu osoba ciekawska, to od siebie mogę powiedzieć tyle: za 600 zł nie kupicie dobrego tableta. Pomimo tego, że Acery nie zachwycają jakością wykonania z C720 jest lekko inaczej. Do jego budowania rękę przykładało samo Google.
Może jednak warto? :>

[Ubuntu][Debian][IT] Automatyczny skrypt do hostowania WiFi AP




Dawno mnie nie było, ale do rzeczy. Najprawdopodobniej niedługo zamieszczę tu skrypt zautomatyzowanej instalacji i hostowania Accesss Pointu. W przeciwienstwie do Ad-hoc do takiego punktu da się podłączyć ze wszystkich telefonów/urządzeń mobilnych.

A tak ogólnie to nie mam życia, przepraszam.

[Prosty][Firefox OS] Czy Firefox OS ma rację bytu.


Alcatel (dostępny w PL) pokazany na MWC 2013
Pierwsze komercyjne telefony z w/w systemem weszły na rynek zaledwie w zeszłym tygodniu. Bardzo ważnym aspektem jest to na jaki rynek weszły - a no na rynek krajów rozwijających się. Takim też krajem jest nasza kochana Polska. Telefony te są zabójczo tanie względem ich możliwości. Weźcie pod uwagę, że operatorzy mają tendencję do zawyżania cen sprzętu, a szczególnie operatorzy w naszym kraju. Mimo to Alcatel One Touch Fire został wyceniony na około 400 złotych, 400 złotych za nowego smartphona. Możecie sobie twierdzić, że jak na to jakim sprzętem dysponuje te urządzenie cena jest i tak o wiele za wysoka. Jest to rzecz jasna prawda (patrząc na zarobki), ale biorąc pod uwagę fakt, że ceny najtańszych urządzeń z androidem u tego samego operatora są o wiele wyższe to Alcatel i tak wypada super.


Ojej, klawa wygląda podobnie do.. oh wait.
Co z tego skoro androidy potrafią więcej? Jasne, potrafią więcej. Ale komfort pracy na takim plastikowym nibyfonie (w cenie FFOS device) to jakiś żart, a opinie właścicieli skłaniają się ku "rzuceniu sprzętem o ścianę". Po drugiej stronie szali mamy sprzęt z Firefox OS, który używany w przęciągu kolejnego miesiąca będzie kosztował zapewne około 300 złotych (na allegro). Sprzęt z systemem dedykowanym na tanie smartphony, z systemem który nie jest pisany pod telefony z sturdzeniowymi procesorami i ilością ramu dziesięciokrotnie większą niż mój dawny PC. Firefox OS jest zwyczajnie zoptymalizowany i działa jak miał działać. Dowodem na to jest korzystanie z rozwiązań znanych z cyanogenu, oraz samej idei systemu. FFOS jest jedynie stroną internetową w HTML, JS i CSS3 (ew. php) + API. A to oznacza, że sam system jest odpalany przez przeglądarkę Mozilli. Jeżeli FFOS dostanie jeszcze większą jej optymalizacje to system z automatu przyśpieszy (chociaż i tak działa zabójczo szybko).
Jeżeli na pierwszych, najtańszych modelach działa jak miał działać to dalej może być już tylko lepiej.



Kilka dobrze napisanych appek już jest.
Wróćmy do aspektu "androidy potrafią więcej". No i potrafią więcej bo są dłużej na rynku, mają wokół siebie ogromną społeczność, ponadto nie są ograniczone przez technologie (JAVA > HTML, CSS, JS, PHP, inne webowe). Ale android to jest all-in-one. Android to są telewizory, android to tablety, android to zegarki, android to telefony, android to netbooki i komputery. Nie jest pisany pod dany sprzęt, to samo z aplikacjami (to rzecz jasna jego plus bo z telewizora zrobimy tablet, z tabletu telewizor, z komórki komputer etc.). Android to też cena, a czy wszyscy jego użytkownicy potrzebują tej mocy, tych tysięcy aplikacji które ta cena za sobą niesie? Studenci potrzebują szybkiego dostępu do informacji, studenci studiują, studenci jeżdżą i podróżują. To wszystko kręci się wokół internetu, a to właśnie na nim w pełni bazuje Firefox OS. To samo szarzy ludzie lat 20 i więcej. Oni potrzebują tego co studenci, dochodzi do tego jeszcze praca - więc emaile, organizatory. Częściej też sięgają po książki, częściej (mimo, że to powinno stać przy studentach) czytają wiadomości i rozwijają się. I znowu wszystko się kręci wokół internetu, a FFOS znowu nam tego dostarcza. Co innego dzieci, technicy i każdy inny rodzaj geeka ( : ) ). Tu FFOS przegrywa bo nie ma (narazie) ani sensownych gier, ani aplikacji specjalistycznych, ani nie oferuje sobą nic co by technologicznego zapaleńca zachwyciło (oprócz może optymalizacji systemu, hihi). Ale geek powie sobie niepochlebne słowo o sprzęcie i systemie i wróci do swojego androida. W tym czasie użytkownicy FFOS będą na nim działali dokładnie w sposób w jaki mieli działać, na dodatek bez frustracji (bo to śmiga fajnie) i każdy będzie szczęśliwy.

Każdy sam sobie odpowie na to czego potrzebuje i czy FFOS mu tego dostarcza. Jednak biorąc pod uwagę rynek smartphonów ja udzielam odpwiedzi: FFOS ma rację bytu bo jest od Mozilli, bo działa, bo telefony z nim są i będą tanie. Na sto procent znajdzie odbiorców, a developerem z racji technologii może zostać prawie każdy. Przyjmie się. Nie będzie miał 80% udziału na rynku, ale się przyjmie i jego użytkownicy będą zadowoleni. End of story.

[Prosty] Krótka notka z życia

Sesja (oby ostatnia) już do przodu, Kindle zepsuty, DS działa jak działał 4 lata temu, notebook powraca do windowsa xp.

Sesja nie była tak banalna jak zakładałem, chociaż największe problemy sprawiły ponownie (jak to bywa na technicznych) nie egzaminy - tylko zaliczenia. Absurdalne wymagania zaliczenia pewnej części labek były tak cholernie nieadekwatne do nabytej wiedzy, ale kto by na to patrzył?

Zdechłem, czaszka :c
Najbardziej mnie boli awaria Kindla. To już dobre 4 tygodnie odkąd zepsuł się od tak, dosłownie od tak. Traktowany jak jajko, żadnych modów, żadnych zabaw, tylko czytanie książek i to na dodatek w etui. Nie dość, że straciłem WSZYSTKO co było w jego pamięci to jeszcze nie mogłem załatwić gwarancji amazonu. Kochane PKO przewiduje płacenie kartą w internecie JEDYNIE na stronach z ich magicznej listy. Nie ma paypala, nie ma amazona, nie ma niczego ciekawego. I w ten sposób straciłem 3 tygodnie - czekając na odpowiedzi/szperając w necie nt. tej felernej karty PKO. Niestety (a może i dobrze dla mnie) zostałem zaproszony do mBanku przez Kela. 4 dni (razem z weekendem..) i zarówno karta debetowa jak i rachunek aktywowane. Do tego mega fachowa obsługa klienta w postaci telefonów, które miały mi pomóc w ewentualnych problemach z rejestracją i aktywacją pakietu. Problemów nie było, jestem nowym klientem mBanku i nie znam "starego" serwisu, ale nowy jest naprawdę w porządku. Wszystko jest przejrzyste i oczywiste, a setki opcji dodatkowych jedynie zachęcają do ich używania (fundusze inwestycyjne z poziomu serwisu, wuuuuuuuuuuuuuuuut).
No ale spoko, nowa karta dodana, Kindle wysłany. Przyjdzie mi zapłacić za cło, amazon to odda, normalka. 1.5 miesiąca bez czytnika, którego kupiłem wyłącznie z myślą o jakości i bezawaryjności. Tak. Ale może ktoś inny będzie miał więcej szczęścia? Sprzedam go, nierozpakowanego, gwarancja do stycznia.

Prototyp ładniejszy od wersji finalnej, oh God.
Nintendo DS z drugiej strony za sprawą awarii mojej biblioteki (eh eh eh) przezywa swój renesans. Pomimo fatalnej jakości wyświetlacza, gabarytów pada od makarona (segi dreamcast rzecz jasna) - gry ma dokładnie takie same jak każdy inny DS. Cyfrowe przyciski co prawda nie należą do moich ulubionych, ale ostatnio odczuwam ich wyższość nad analogowymi. Wyższość ta rzecz jasna jest wybiórcza. I tak Tony Hawk's jest mega na przyciskach cyfrowych mojego DS'a, gdy od Animal Crossing bolą mnie palce.
No ale spoko tu nie o samej konsoli, a o grach. Stwierdziłem, że warto by przejść w końcu Poki Platinumy, a Hoehn nie może być tak złe jak myślę. Narazie odczuć brak. Platinumy nie przypominają mi żadnej z części poków, może to dobrze? Na długie minuty przyciąga mnie także gra w Picross 3D. Nie polecam tej gry dzieciom bo sama idea opiera się na rozwiązywaniu nonogramów - małych zagadek matematycznych. W zasadzie saper jest czymś bardzo podobnym tylko, że picrossy są w 3D. Kolejna gra już została wymieniona w tym poście. Animal Crossing: Wild World znowu podbił mojego DS' i nie chce odpuścić. Wszystko zaczęło się od tego, że AC: New Leaf na 3DS'a zaczął zgrniać tak dobre oceny. Pondto na reddicie ludzie oszaleli na jego punkcie, a ja za sprawą setek screenshotów ewentualnie powróciłem do DS'owego Wild World.

Na starym notebooku Asusa zostałem zmuszony do powrotu do XP. Niestety ale awaryjność 8mki na tym sprzęcie zabija sens jej używania. Zainstaluję napewno 8.1 i obadam co i jak. Może nie będzie się już krzaczyć, może znowu będzie działało wifi. Jak naazie XP daje mi tu wszystko czego potrzebuje. No może za wyjątkiem wyglądu, hihihi :D

Dobra, bez odbioru. Idę zbierać owoce w AC.

[Prosty][Gry] O emulacji PSP na przykładzie Harvest Moon'a: Hero of Leaf Valley

Słowem wstępu (krówcia, bo każdy lubi krówcie :3):

Na rynku emulatorów zawsze był spory wybór. Zazwyczaj projekt, którego społeczność była najbardziej rozwinięta, a autorzy emulatora brali sobie do serca sugestie użytkowników - dominował. Tak było w przypadku większości z emulatorów konsol, za wyjątkiem min. ps1 i psp.
Fajne krówcie, kazdy lubi.
Emulatory PS1 mają swoje lata, naprawdę. Jako szczyl pamiętam chodzenie do kafejek po nowe wersje emu, bieganie na bazarek do rosyjskich sprzedawców - żeby pograć w nową grę. Jednak z szarakiem było trochę inaczej niż z resztą konsol, bo ps1 w Polsce i na świecie po swojej premierze była naprawdę popularna - dużo, dużo bardziej niż newgeny teraz. Emulatory rosły jak grzyby po deszczu, przez bardzo długi czas królował emuraiden, a po kilku latach zaczął wyłaniać się epsxe - po dziś dzień tak zostało. Emulator jest tak dobry, że nie zapowiada się na przetasowanie pozycji.

Ale nie o PS1 w tym tekście chodzi, a o PSP. Emulacja PSP ma bardzo ciekawą historię. Prawdę powiedziawszy do końca ubiegłego roku istniała zaledwie jako ciekawostka. Za sprawą bardzo mało wydajnego emulatora - JPCSP, pisanego de facto w javie, mieliśmy okazję pomęczyć się odpalając niszowe tytuły 2D, ewentualnie aplikacje/gry homebrew. W sumie emulator nie miał konkurencji, no może za wyjątkiem paru mini emu, które szybko poumierały... aż do zeszłego roku, bo wtedy wyszedł PPSSPP. Wyobraźcie sobie skok, który nastąpił w scenie PSP. Jednego dnia nie mamy nic, a drugiego mamy emulator działający na:
- Windows'ie
- Androidzie (tak, tak - i to bardzo dobrze)
- iOS'ie (kiepskawo)
- tysiącu innych urządzeń.
Wersja na androida jest wspierana na równi z wersją windowsową. A czego możemy się spodziewać po emulatorze? Kojarzycie Monster Huntera? A może Final Fantasy VII: Crisis Core? Harvest Moon'a HoLV? A może jakąś inną grę, która była po prostu ładna? To wszystko działa. Działa w pełni FPS'ów, z filtrami, nawet poczwórną rozdzielczością, tysiącami ulepszeń. Mówię tu o wersji Windowsowej. Androidowa działa na tyle dobrze, na ile pozwala jej to sprzęt telefonu/tabletu.
Rzecz jasna emulator ma parę błędów - tych samych co emulatory innych konsol. Pojawiają się od czasu do czasu glitch'e w postaci źle nałożonych tekstur, albo źle wyświetlającej się grafiki 2D - ale to nie zmienia faktu, że znaczna większość gier po prostu.. działa, działa idealnie. Z ulepszeniami (które mogą oferować jedynie komputery/smartphony) i lepiej prezentującą się grafiką.


Tekst właściwy (dotyczący emulacji Harvest Moon'a: Hero of Leaf Valley):

Autorzy emulatora & licencja
Wymagania, czyli czego będziemy potrzebować:
- Windows XP/7/8+
- PC z przynajmniej dwurdzeniowym procesorem
- 2 (rekomendowane 3) GB ramu
- Dedykowana grafika (za wyjątkiem APU, ale nawet jeżeli macie intele : warto spróbować)
- Najnowsza wersja emulatora PPSSPP ( np. tutaj (dla windowsa) - a jeżeli link nie działa to pewnie działa tu )
- Kopię gry HM: HoLV (obrazy .iso, .img, etc.)



Do rzeczy:
1. Rozpakowujemy sciągniętą paczkę z emulatorem (najlepiej do folderu z obrazem gry):

2. Wchodzimy do folderu emulatora (ppsspp/), odpalamy "PPSSPPWindows.exe". Program sam sprawdzi czego brakuje naszemu komputerowi (kodeków zazwyczaj) i zaproponuje/poprosi o ich ściągnięcie. Emulator robi to sam, wystarczy kliknąć na zaznaczony poniżej kwadracik:

3. Po ściągnięciu się wymagających paczek emulator sam doinstaluje pluginy. Po zakończonej operacji, klikamy na przycisk back:

4. Zastaniemy przeniesieni do menu głównego emulatora. Wybieramy przycisk "Load" w celu załadowania gry:
Po czym wybieramy obraz gry z dysku:
5. I to by mogło być na tyle, pozwoliłem sobie na screen'ie poniżej zamieścić informację o VPS'ach - działa idealnie płynnie na mojej maszynie:
















Ustawienia/Część końcowa:

Gra jest bardzo grywalna, nie wymaga kosmicznego komputera, wygląda świetnie i.. i jest nowa. Nie ukrywajmy, ale to wiąże się z pewnymi plusami (naprawa błędów, nowe rozwiązania). To by w zasadzie mogło być na tyle, ale pozwolę sobie jeszcze objaśnić menu opcji. Pozwólcie sobie, że opcje numerujemy począwszy od 1, numerując w dół.

Ustawienia emulatora zależą w większości od komputera i gry. Pogrubionym tekstem - proponowane ustawienia, aby uzyskać najlepszą wydajność w HM: HoLV:



















1. Ustawienia sterowania, przeniesie nas do menu. Każdy powinien sobie poradzić, (szczególnie biorąc pod uwagę obrazek PSP z odpowiednimi klawiszami).
2. Sprawia, że emulator jest zawsze na wierzchu wszystkich okien (przydatne przy np. przeglądaniu neta i graniu na padzie zarazem). 
3. Rozdzielczość emulatora. W standardzie dwukrotna rozdzielczość PSP. Możemy zwiększyć w zasadzie maksymalnie, jednak im większa - tym wolniej może działać gra. Zostawić na 2x.
4. Tryb pełnoekranowy. Nie włączać.
5. Rozciąga okno emulatora do rozdzielczości pulpitu (nie polecam). Nie włączać.
6. W grach 3D w zasadzie musi być włączone. W grach 2D naprawia błąd migania tekstur. Włączyć.
7. Opcja włącza u nas renderowanie min. światła na GPU (bardzo przyśpiesza niektóre gry, jeżeli mamy kartę dedykowaną). Włączyć.
8. Przy odpowiedniej ilości ramu bardzo przyśpiesza grę. Opcja bardzo powiązana z zużyciem pamięci. Lepiej zostawić włączone. Włączyć.
9. W zależności od sprzętu. Polecam zostawić wyłączone (szczególnie na androidzie). W teorii zwiększa framerate. Nie włączać.
10. Bardzo przydatna opcja, pomocna przy słabszych PC. Emulator nie musi renderować klatek, których normalnie byś nie zobaczył. W standardzie ustawione na 3 (można zmienić w menu głównym emulatora). Włączyć.
11. Filtrowanie, miły efekt. Wyłączyć.
12. Polepsza wyświetlanie na wyższych rozdzielczościach. Wyłączyć, zdecydowanie (chyba, że masz komputer bestię).
13. Ustawienie ma bezpośredni wpływ na "detale" gry. Bardzo spowalnia emulator. [b]Wyłączyć. [/b]
14. Skalowanie tekstur. Ważna rzecz. Jeżeli wszystko ci dobrze śmiga proponuję podnieść. Sam używam x5 (Hybrid Bicubic). Włączyć - polecam x2 i wyżej. Dla szybkości - wyłączyć.
15. Pokazuje siatkę modeli. Wyłączyć.
16. Opcja deweloperska. Wyłączyć.
17. Opcja deweloperska. Wyłączyć.
18. Pokazuje prędkość gry - 60 dla NTSC to pełna prędkość. Włączyć tylko na czas testowania wydajności ustawień.
19. Może powodować bugi/crashe. Strasznie przyśpiesza. Włączyć, w razie glitchy - wyłączyć.
20. Ignoruje nielegalne zapisy/wczytywania. Mało nas to obchodzi podczas gry, jednak z wyłączoną opcją emulator często crashuje (z oczywistych względów). Włączyć.

I to by było na tyle. Jesteście gotowi rozpocząć swoją zabawę z HM: HoLV, a także macie wszystkie informacje potrzebne aby bawić się w odpalanie innych gier z PSP. Od siebie dodam, że masa popularnych tytułów działa fenomenalnie. Warto się pobawić.

Pozdrawiam i dziękuję, że dotarłeś/aś do końca:
Prosty

UWAGI/CENNE LINKI:
PPSSPP - strona twórców emulatora, to dzięki nim mamy przyjemność pograć.
Forum PPSSPP - forum emulatora, użytkownicy dzielą się wrażeniami z gry, sposobami naprawy błędów.

[Prosty][Życie] Appki, appki i jeszcze raz appki.

Hej!

Nie było mnie tutaj sporo czasu, za co przepraszam. Nadal zalegam z tekstem na temat Londynu, ale jest on w trakcie tworzenia. Tak samo jak seria apliakcji (3 dokładniej), które postaram się wam udostępnić.
Ostatni czasy zdecydowanie za dużo spędzam czasu martwiąc się, kombinując i myśląc na temat tego co będzie po odebraniu dyplomu. Obawiam się, że przez to zaniedbałem znacznie wszystkie potrzebujące uwagi sprawy, wliczając w to uczelnię samą w sobie - oby się to nie odbiło w postaci wrześniowej (ostatniej) kampanii.

Także jeżeli ktoś używa windowsa 8, albo ma chociaż google chrome niech wyczekuje informacji.

PS. Przepraszam każdego, który odczuł ostatni czasy deficyt w postaci mojej osoby. Nadrobimy!
PS2. Kindle to najgorze co może być, życia brak.

[Prosty][Gry] Monster Hunter 4 - 20 min. trailer

Capcom chyba odwinął niezły numer Sony. Już od początku Monster Hunter obowiązkowo lądował na konsolkach Soniaka, a tu taka akcja.

Aktualnie Monster Hunter 4 (FO - czytaj FOUR) jest oficjalnie zapowiedziany tylko na konsolke niny (3DS). Będzie to już druga gra z serii Monster Hunter, która pojawi się na dziecku nintendo, vita tymczasem usycha. Ostatnim wydanym Monsterem na plejki jest MHP3rd w wersji na PS3, która jest zaledwie portem z PSP dodającym teskturki hi-res. Sprzedaż ps3 w JAP musiała przy tym nieźle podskoczyć bo ponownie do pogrania na ad-hoc party (z ludźmi z całego świata) potrzeba było PS3 - zwykły dostęp do internetu nie wystarczał takiej infrastrukturze (zwykły zabieg żeby pchnąć więcej chlebaków).
Tak czy inaczej pare dni temu Capcom wypuścił 20 minutowy materiał z gameplay'em z czwórki. Na ekranie komputera grafika może nie zachwycać bo rozdzielczość jest inna.. ale MH w 3D, do tego przy sobie to inna sprawa. Nie będe pisać postów TLDR (too long didn't read), napiszę tylko krótkie odczucia.

Wprowadzają nową broń - coś pikopodobnego, pałka zakończona ostrzem. Wydaje się całkiem spoko, bardzo fajna animacja. Ciekawe jak w użyciu. Capcom patrząc na sukces MHP3rd w JAP znowu zaczerpnął z azjatyckiej kultury i odszedł już całkiem od ciemnego, mrocznego wizerunku MH (MH 1, 2, FU). Krajobraz jest kolorowy, oglądając budynki nasuwa się myśl o Chinach. Ciepłe barwy przemawiają za sobą, jest fajnie.
No i respekt dla Capcomu za Tigrexa.

TLDR:
- MH 4 tylko na 3DS'a
- pika jako nowa broń
- odczucia graficzne -> MHP3rd

LocoRoco - Yellow's Theme




MINIATUROWA ZAPOWIEDŹ RECENZJI EMU PSP. Hihihi.

[Prostuś][Gry] PokeMMO

Początek nowego miesiąca przynosi wam radosną nowinę - Prostuś znalazł "prawdziwe" MMO Pokemonów.

POKEMON BR (TIBIA):
Już od czasów liceum ganiałem za pokemonowymi grami online. W 3 liceum grałem z Kelem w Tibijska modyfikacje umożliwiającą nam grę w rejonie Kanto. Szkoda tylko, że mapa została zrobiona z zachowaniem kolejności lokacji - a nie dokładnym ich odwzorowaniem. Niestety przez to żadne z miast, pomimo iż zawierające to co powinno, nie przypominało rejonu Kanto. Na przestrzeni tych 3 lat wyszło wiele updatów silnika i jeżeli dobrze słyszałem - można już pobawić się w rejonie Johto, a wyłapać można poczki z 1, 2, 3 i 4 generacji.
Tak czy inaczej, Zdecydowanie nie tego szukałem. Pozostawię wam jednak odnośnik do gry. Sama w sobie jest zabawna, duele, questy, pokemony, ludzie. Tyle.
URL: KLIKNIJ PO BRAZYLIJSKIE POKEMONY


POKEMON-WORLD.EU:
Później napomknąłem się (a w zasadzie chyba Kelcia) na symulator walk online. Typowo strategiczna gra. Ze wszystkich pokemonów wybieramy sobie drużynę, ustalamy EVy, ataki, kolejność. Można zbudować dowolny team, walczyć rankingowo, albo towarzysko. W swoich walkach możemy ustalać reguły typu 1x hypnosis pod rząd, brak legend, przez co gra staje się bardziej wyrównana. Ludzie nie nadużywają legend, jak zwykle rządzą smoki (ale na nich jest wiele counterów). Gra szybka, budowa prosta, możliwości wielkie - gra nie jest PROSTA. Trzeba ogarniać hardo pokemony, wiedzieć co, gdzie, jak i kiedy. Jeden z lepszych umilaczy czasu. Cały czas updatowany (pokemon black 1/2 - wszystko jest. Każda generacja, każdy pokemon, każdy atak, każda natura, itemy dla pokemonów, etc.).
Nolifów takich jak ja jest wielu, więc gra jest stosunkowo popularna. Przegrać łatwo, ale wygrana daje straszną satysfakcję. Polecam to bardzo każdemu prawdziwemu fanowi pokemon, którego WFC na ds'ie zanudziło. Oczywiście możemy ją traktować jako testowy battleground drużyny, która chcemy zbudować w naszych poczkach.
URL: KLIKNIJ PO POKEMON-ONLINE.EU



Pokemon Tower Defense:
Gra pomimo iż jest zaledwie tower defense'm posiada ciekawą fabułę różną
od tej spotykanej w oryginalnych częściach gry.
Oczywiście wyjść mamy trochę więcej. Możemy pograć min. w fenomenalną grę Pokemon Tower Defense, w której wcielamy się w role trenera broniącego swoich rzeczy przed zgrają dzikich pokemonów (godziny siedzenia przed monitorem). Pokemony łapiemy podczas grania, jest ich cała masa. Każdy ma inne ataki, inaczej się zachowuje. To samo tyczy naszych przeciwników. Gra w przeciwieństwie do dwóch poprzednich - przeglądarkowa (co nie zmienia faktu, że strasznie wciągająca). Projekt rozwijany od dłuższego czasu doczekał się nawet części drugiej (co potwierdza jego fenomen). Tryby walk online, wymiany pokemonów, łapania shiny, areny i wiele, wiele więcej - wszystko w tak niepozornym opakowaniu.
Ps. Gra bazuje na spritach z częsci wydanych na GBA.
URL: POKEMON TOWER DEFENSE (1, 2 i ich haki)




Nie tego jednak w oryginale miał dotyczyć ten post. Prostuś znalazł prawdziwe MMO z biegającymi trenerami, mapą z części oryginału. Bez przerobionej grafiki, prosto mówiąc - ze zwyczajnie dodanym trybem multiplayer. W sieci gier bazujących na gamemakerach jest pełno. Serwery kuleją, gra poprzerabiana, NPC i fabuła inny.



PokeMMO:
Konkretne motto gry zachęca do grania. No bullshit, just games.
Ale dzisiejszego dnia natknąłem się na ciekawą instrukcję co do jednej z "podobnych". Do odpalenia gry potrzeba ROMu Pokemon Fire Red - huh? Sądziłem iż zrobili tak żeby nie otrzymywać roszczeń o prawa autorskie (zapewne taki był zamysł).. ale po odpaleniu w oczy rzuciła mi się łudzące podobieństwo do oryginału. Zaryzykuję teorię iż nie tylko grafiki zostały wyciągnięte z Fire Redów. Chyba ktoś napisał algorytm, który przerobił mapkę gry używając danych z oryginału.
Oczywiście - większość ludzi swojego carta z grą nie ma, ale nie ja. Także PokeMMO odpaliłem z czystym sercem. Warto dodać, że gra jest napisana w Javie. Co za tym idzie bez JRE sobie nie pogramy, ale możliwość ściągnięcia Javy ma prawie każdy. Ponadto z racji tego iż jest to właśnie ten a nie inny język programowania - zyskaliśmy łatwym sposobem klienta pod linux'a (nie wiem jak jest z macem, ale pewnie tak samo jak z linuxem).



MOJE FIRE REDY, TAKI BOGATY JESTEM
Po ściągnięciu paczki ze strony głównej musimy wrzucić swojego roma Fire Redów do folderu pokemmo_rozpakowane/roms/. W wersji na Linuxa odpalamy grę skryptem o rozszerzeniu .sh, w przypadku Windowsa - plikiem .exe. Niestety w przypadku mojej dystrybucji Linuxa musiałem zmienić kodowanie skryptu, gdyż ten zwyczajnie się nie odpalał wyrzucając odpowiedni kod błędu. Chwila roboty, jedna komenda w vim'ie, nadanie chmodów i.. już gramy. Do gry logujemy się pass'ami stworzonymi na stronie głównej gry, tworzymy swoją postać (sprite z Fire Redów ; dziewczyna i chłopak). Tu już pierwsza zmiana co do oryginału - mamy kilka wersji kolorystycznych naszego wyglądu, Oak nie pyta nas o imie - lecz wpisujemy je podczas tworzenia postaci. A reszta.. a reszta to już znane nam Pokemon Fire Red - tylko, że z dodatkiem multiplayer :)



Niestety z racji tego iż silnik gry był pisany od zera od czasu do czasu możemy napotkać "slowdowny" z racji kiepskiej komunikacji z serwerem, zapewne załapiemy się też na kicki, bugi i tym podobne. Walka w grze to kopia systemu znanego każdemu graczowi z oryginalnych serii. Animacje starają się przypominać oryginał, ale nim nie są.



Występowanie pokemonów zdaje się pokrywać z wersją GBA.




Ludzi jest pełno, uprzejmi - jak to zazwyczaj fani tytułu są dla siebie. Ludzie już w Pallet Town zapraszają do walk swoimi świeżo nabytymi starterami.

Przemiłym elementem gry jest tak wierne odwzorowanie mapy oraz historii. NPC robią to co mają robić, w domkach jest to co być powinno. Do tego ta piękna, przefiltrowana grafika GBA (naprawdę, poki są ładne).





Trawiaste poki to cheat na życie :>
Dialogi NPC są żywcem wzięte z Fire Redów. Bardzo mnie to ucieszyło, gdy NPC poinformował mnie iż mogę przejść do menu naciskając.. przycisk start : ) Menu jednak jak widać zostało przerobione na bardziej intuicyjne. Na zdjęciu "przegląd" Bulby.

Kolejną przemiłym dodatkiem jest sterowanie. W standardzie poruszamy się strzałkami.. przyciski akcji to z i x. Prawda, że znajome ?
URL: KLIKNIJ PO POKEMMO



Mam nadzieję, że już same zamieszczone screeny zachęciły was do grania. O wolnym czasie możecie zapomnieć, gra jest na to za dobra.
Polecam i idę robić ogórki, PROSTAN.